Strona główna polska Arabowie po Marszu Niepodległości: jesteśmy zbluzgani, lecz szczęśliwi!

Arabowie po Marszu Niepodległości: jesteśmy zbluzgani, lecz szczęśliwi!

0
Arabowie po Marszu Niepodległości: jesteśmy zbluzgani, lecz szczęśliwi!
źródło pixabay.com

Setki ludzi przemierzało ulice Warszawy w Marszu Niepodległości. Mimo kilku niewielkich incydentów, kolejny rok z rzędu okazało się, że to wydarzenie może odbyć się spokojnie.

Gdy oficjalnie zakończono Marsz Niepodległości, uczestnicy spotkania ruszyli w miasto, węsząc za polskimi kotletami, chińskimi pierożkami oraz kebabem tureckim.

Jak co roku, wszystkie otwarte knajpki przeżyły prawdziwe oblężenie. Podobnie jak w poprzednich latach rekordy sprzedaży odnotowały prawie wszystkie lokalizacje z jedzeniem na trasie marszu.

Dziś było jednak inaczej. Po zeszłorocznych artykułach nt. „Szczęśliwych Arabów w stolicy”, obie strony konfliktu (uczestnicy wydarzenia oraz Arabscy kucharze) postanowili przyjąć odpowiednią strategię.

Zamiast dzień dobry, imigranci z kebabami słyszeli „wal się” lub „przyje*ać ci?”. Do widzenia zastąpiono tradycyjnym „spierd*laj”. Podczas jedzenia słychać było jeszcze przekleństwa rzucane pod adresem imigrantów.

Zmiana zwrotów okazała się strzałem w dziesiątkę. Jak twierdzą właścicieli zagranicznych fast foodów w których stołowali się narodowcy – jesteśmy zbluzgani, lecz szczęśliwi!

 

Wszystko co zostało powyżej, poniżej, z boku i każdej innej strony napisane na łamach www.korytkowo.pl to brednie, opowieści o trzech zbójach, nieprawda, a dane często zostały zmyślone lub/i sfałszowane. Strona ma charakter satyryczny i jest mieszanką mojej empatii, ale także potrzeby popisania… kłamstw.

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. więcej informacji

Aby zapewnić Tobie najwyższy poziom realizacji usługi, opcje ciasteczek na tej stronie są ustawione na "zezwalaj na pliki cookies". Kontynuując przeglądanie strony bez zmiany ustawień lub klikając przycisk "Akceptuję" zgadzasz się na ich wykorzystanie.

Zamknij